A tak niezobowiązująco dzisiaj...
Wczorajsze popołudnie spędziłam znów na zabawie z grafiką. Koleżanka podsunęła mi programik graficzny dostępny on-line, na stronie. Dla graficznych analfabetów mojego pokroju znakomity. Radzę sobie jak mogę, nie będąc posiadaczką osławionego photoshopa. Zresztą pewnie i tak nie umiałabym się nim posłużyć.
Gdyby ktoś miał ochotę pobawić się, jak ja, klikamy tu: Picmonkey.
Zajmijmy się teraz tytułowymi widokami... Otóż... Widoki na ten tydzień...
Jestem w trakcie łatania dziury w "Yave". Uznałam, że troszkę muszę przeflancować wydarzenia względem notatek, a żeby mi się nie zrobił za duży bałagan muszę po prostu "rok drugi" doprowadzić do końca i dopiero potem publikować. Coś tam postanowiłam przesunąć z "roku trzeciego" do "drugiego" itp. Żeby się w tym przemeblowaniu nie pogubić, muszę je skończyć i sprawdzić, czy czegoś gdzieś nie pomieszałam. Zatem wszystkie znaki wskazują, że na "Yave" troszeczkę poczekamy. Przy tym lato i upały rozleniwiają człowieka, same/i wiecie.
Jest napisany rozdział trzeci z "Księżyca i miecza" i to nim będziemy się raczyć w dniach najbliższych. Dalej niestety kolejna dziura w moich zapiskach. Jestem jednak dobrej myśli, ponieważ przy Waszym kibicowaniu udało mi się skończyć jedną powieść, nawet dwie, to może i tę trzecią się uda :). Taki zresztą przyświecał mi cel przy założeniu bloga: podokańczać niedokończone.
Widoki na kolejny tydzień... A kolejny niesie ze sobą już nowy miesiąc, zaś z nim... Dzień Dziecka, tak wiem. Dziecko tkwi po trosze w każdym z nas, ale ja od dawna jestem dorosła, nawet moje własne dzieci mi dorosły i choć nie omieszkam odnieść się do dzieciakowego święta, bo dzieci jak sami wiecie, często się w moich opowieściach przewijają, to raczej będzie to skromne odniesienie i bez pompy.
Tym razem odniosę się do nietypowego świętowania. Mianowicie, dnia 7 czerwca przypada Międzynarodowy Dzień Seksu. W jakimś sensie ma to odniesienie i do Dnia Dziecka, jakby nie patrzeć, bez seksu nie ma dzieci ;). Na tę okoliczność szykuję dla dorosłych szykuję sobie, a właściwie to mam już naszykowany tekst. W sumie robiłam dwa, obawiam się jednak, że z drugim się nie wyrobię na czas. Ale nic to, szuflada przyjmie, a za rok też będzie 7 czerwca :D.
W ten oto sposób dotarliśmy do celu moich wczorajszych graficznych potyczek. Szykowałam sobie bowiem odpowiedni obrazek, w sumie trzy wyszły. Zapraszam na prezentację poniżej:
W kolejności powstawania... Pierwszy zrobiłam jeszcze zanim odkryłam Picmonkey... Potem chciałam przerobić w tamtym programiku, niestety przesiałam oryginalny obrazek i nie udało mi się go ponownie znaleźć. Dlatego kolejne wersje miksowałam z innych grafik. Natomiast, jako finalnej wersji, zamierzam użyć tego:
Czyli tytuł już znacie... Pozostaje się uzbroić w cierpliwość. Jutro zapraszam na KiM.
Wszystkie wersje grafik trafią oczywiście do Galerii...
A dziś życzę wszystkim miłego dnia, ze słońcem i bez burz :)



Ale ładne te okładki!! Chyba się przyjrzę temu programowi! Serio, mega profeska Ci tu wyszła moja droga! Aż powiem szczerze, że odciągają uwagę o tekstu!
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem tego Twojego seksualnego dzieła :) I nie o poezję chodzi jak mniemam :D
Nic się nie martw, bo ja też zwalniam tempo wraz z wakacjami. Poczekamy na dalsze ciągi ile będzie trzeba, najważniejsze, żebyś się tu nie wykończyła i nie oślepła :) I nie zapomniała o pewnym epilogu...
Buziaki!!
Przyjrzyj się, Nikki, ja i tak mam pod górkę, bo nie znam angielskiego, a stronka jest po angielsku, ale skoro dałam radę to Ty tym bardziej :)
UsuńSeksualne dzieło... nie spodziewajcie się ostrej jazdy, bo to nie w moim stylu, ale bez seksu się oczywiście nie obejdzie ;). I ciągle mam nadzieję, że jednak uda mi się ogarnąć ten drugi tekst, bo to ten drugi planowałam na tę okazję, ale zobaczymy. Coś w każdym razie spod znaku ero-tyki będzie ;) I oczywiście nie poleci na jeden wpis, bo trochę (jak zwykle)... długie wyszło :P
O epilogu nie zapomnę, możecie być pewni, bo bezwzględnie zaplanowałam zdjęcie DŻ przed wakacjami, a to oznacza, że epilog musi tu trafić przed 10 czerwca, nawet jeśli nie zdążę go poprawić i poukładać lepiej niż jest teraz...
No nie próżnujesz Kasiu, tyle "projektów" i do tego grafiki. Nam pozostaje tylko czekanie na kolejne wpisy ;-)
OdpowiedzUsuńBurza jednak przyszła, pioruny i ulewa... Mam nadzieję, że weekend będzie ładny!
Lena
Tak się rozpędziłam, że już się wzięłam za obrazki do tekstów które dopiero w planach ;) W sumie fajna zabawa :)
Usuń