WSZYSTKIE TEKSTY na blogu są mojego autorstwa, bez mojej zgody nie wolno ich kopiować, ani wykorzystywać, czy to w całości, czy fragmentów.

Projekty grafik to również moje prace i także stanowią moją własność.

Katarzyna Batko-Łupina - autorka bloga

Opowiadania są skatalogowane w zakładce "Spis treści", kolejne części poszczególnych tytułów są tam podlinkowane, by łatwo było je znaleźć.

Proszę nie traktować bloga jak słupa ogłoszeniowego. Spam pod postami bezwzględnie USUWAM!!!

27.05.2014

Widoki na przyszłość...

     A tak niezobowiązująco dzisiaj...

     Wczorajsze popołudnie spędziłam znów na zabawie z grafiką. Koleżanka podsunęła mi programik graficzny dostępny on-line, na stronie. Dla graficznych analfabetów mojego pokroju znakomity. Radzę sobie jak mogę, nie będąc posiadaczką osławionego photoshopa. Zresztą pewnie i tak nie umiałabym się nim posłużyć.
     Gdyby ktoś miał ochotę pobawić się, jak ja, klikamy  tu: Picmonkey.

     Zajmijmy się teraz tytułowymi widokami... Otóż... Widoki na ten tydzień...
     Jestem w trakcie łatania dziury w "Yave". Uznałam, że troszkę muszę przeflancować wydarzenia względem notatek, a żeby mi się nie zrobił za duży bałagan muszę po prostu "rok drugi" doprowadzić do końca i dopiero potem publikować. Coś tam postanowiłam przesunąć z "roku trzeciego" do "drugiego" itp. Żeby się w tym przemeblowaniu nie pogubić, muszę je skończyć i sprawdzić, czy czegoś gdzieś nie pomieszałam. Zatem wszystkie znaki wskazują, że na "Yave" troszeczkę poczekamy. Przy tym lato i upały rozleniwiają człowieka, same/i wiecie.
     Jest napisany rozdział trzeci z "Księżyca i miecza" i to nim będziemy się raczyć w dniach najbliższych. Dalej niestety kolejna dziura w moich zapiskach. Jestem jednak dobrej myśli, ponieważ przy Waszym kibicowaniu udało mi się skończyć jedną powieść, nawet dwie, to może i tę trzecią się uda :). Taki zresztą przyświecał mi cel przy założeniu bloga: podokańczać niedokończone.

     Widoki na kolejny tydzień... A kolejny niesie ze sobą już nowy miesiąc, zaś z nim... Dzień Dziecka, tak wiem. Dziecko tkwi po trosze w każdym z nas, ale ja od dawna jestem dorosła, nawet moje własne dzieci mi dorosły i choć nie omieszkam odnieść się do dzieciakowego święta, bo dzieci jak sami wiecie, często się w moich opowieściach przewijają, to raczej będzie to skromne odniesienie i bez pompy.

     Tym razem odniosę się do nietypowego świętowania. Mianowicie, dnia 7 czerwca przypada Międzynarodowy Dzień Seksu. W jakimś sensie ma to odniesienie i do Dnia Dziecka, jakby nie patrzeć, bez seksu nie ma dzieci ;). Na tę okoliczność szykuję dla dorosłych szykuję sobie, a właściwie to mam już naszykowany tekst. W sumie robiłam dwa, obawiam się jednak, że z drugim się nie wyrobię na czas. Ale nic to, szuflada przyjmie, a za rok też będzie 7 czerwca :D.
     
     W ten oto sposób dotarliśmy do celu moich wczorajszych graficznych potyczek. Szykowałam sobie bowiem odpowiedni obrazek, w sumie trzy wyszły. Zapraszam na prezentację poniżej:


W kolejności powstawania... Pierwszy zrobiłam jeszcze zanim odkryłam Picmonkey... Potem chciałam przerobić w tamtym programiku, niestety przesiałam oryginalny obrazek i nie udało mi się go ponownie znaleźć. Dlatego kolejne wersje miksowałam z innych grafik. Natomiast, jako finalnej wersji, zamierzam użyć tego:


Czyli tytuł już znacie... Pozostaje się uzbroić w cierpliwość. Jutro zapraszam na KiM.
Wszystkie wersje grafik trafią oczywiście do Galerii...
A dziś życzę wszystkim miłego dnia, ze słońcem i bez burz :)



4 komentarze:

  1. Ale ładne te okładki!! Chyba się przyjrzę temu programowi! Serio, mega profeska Ci tu wyszła moja droga! Aż powiem szczerze, że odciągają uwagę o tekstu!
    Ciekawa jestem tego Twojego seksualnego dzieła :) I nie o poezję chodzi jak mniemam :D
    Nic się nie martw, bo ja też zwalniam tempo wraz z wakacjami. Poczekamy na dalsze ciągi ile będzie trzeba, najważniejsze, żebyś się tu nie wykończyła i nie oślepła :) I nie zapomniała o pewnym epilogu...

    Buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzyj się, Nikki, ja i tak mam pod górkę, bo nie znam angielskiego, a stronka jest po angielsku, ale skoro dałam radę to Ty tym bardziej :)
      Seksualne dzieło... nie spodziewajcie się ostrej jazdy, bo to nie w moim stylu, ale bez seksu się oczywiście nie obejdzie ;). I ciągle mam nadzieję, że jednak uda mi się ogarnąć ten drugi tekst, bo to ten drugi planowałam na tę okazję, ale zobaczymy. Coś w każdym razie spod znaku ero-tyki będzie ;) I oczywiście nie poleci na jeden wpis, bo trochę (jak zwykle)... długie wyszło :P
      O epilogu nie zapomnę, możecie być pewni, bo bezwzględnie zaplanowałam zdjęcie DŻ przed wakacjami, a to oznacza, że epilog musi tu trafić przed 10 czerwca, nawet jeśli nie zdążę go poprawić i poukładać lepiej niż jest teraz...

      Usuń
  2. No nie próżnujesz Kasiu, tyle "projektów" i do tego grafiki. Nam pozostaje tylko czekanie na kolejne wpisy ;-)
    Burza jednak przyszła, pioruny i ulewa... Mam nadzieję, że weekend będzie ładny!
    Lena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się rozpędziłam, że już się wzięłam za obrazki do tekstów które dopiero w planach ;) W sumie fajna zabawa :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze :). Na pytania dotyczące bohaterów i fabuły zawsze odpowiadam.