WSZYSTKIE TEKSTY na blogu są mojego autorstwa, bez mojej zgody nie wolno ich kopiować, ani wykorzystywać, czy to w całości, czy fragmentów.

Projekty grafik to również moje prace i także stanowią moją własność.

Katarzyna Batko-Łupina - autorka bloga

Opowiadania są skatalogowane w zakładce "Spis treści", kolejne części poszczególnych tytułów są tam podlinkowane, by łatwo było je znaleźć.

Proszę nie traktować bloga jak słupa ogłoszeniowego. Spam pod postami bezwzględnie USUWAM!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty

23.11.2014

Plaża



Siedzę na plaży o zachodzie słońca,
Świat kąpie się w czerwieni.
Fale brzeg liżą raz po raz, bez końca,
W dłoniach zamykam błękitne marzenia,
Okruchy muszli, nereid uśmiechy,
Pod stopy bose zgarniam,
W bursztynu kroplach, światło zaklęte
Zbieram w istnień latarniach.
Wiatrowi czesać pozwalam włosy,
Niech z pereł warkocze splata,
Na skrzydłach mew szarych, żałosne głosy,
Skargami biegną do końca świata,
Ziarenka piasku, dni nieprzeliczone
We krwi czerwieni słonecznej skąpane,
Oczy mgłą zachwytu powleczone,
Nuty na pięcioliniach fal, pian koronką haftowane..
.

13.09.2014

Epitafium

Taki przerywnik... odpowiedni do nastroju, który mnie dopadł i trzyma...



Nie potrafię dziś odszukać
Zagubionych chwil radosnych.
Próżno dziś do serca stukasz,
Nie odnajdziesz tam już wiosny.

Wiem, że pragniesz, że się boisz,
Lecz życzliwy wygasł ogień.
Nie potrafię Cię ukoić,
Nie chcę śnić już snów przy Tobie.

Nie da się wydobyć ciepła
Z kryształowej tafli lodu,
Pod nią tylko pustka piekła,
Nie ma czym rozproszyć chłodu.

Dzisiaj tylko mam dla Ciebie
Żal troskliwy i rozterkę.
Nie rozpędzę chmur na niebie,
Sercu Twemu słota, zimna poniewierka...




Pewnie jutro będzie lepiej :) Na poważny wpis, tzn. taki z konkretnym, choć nie koniecznie poważnym tekstem, zapraszam w poniedziałek :). W samo południe...

PS.(14.09.2014)
Kochane Dziewczyny, martwicie się tak bardzo, że postanowiłam się odrobinę wytłumaczyć...
Wierszyk to efekt jakiejś frustracji sprzed piętnastu lat z okładem, a może i jeszcze starszej. Nie dodaję dat do publikacji, bo daty uważam są tylko dla mnie. Stąd wrażenie, że to świeżak. Jednak od lat nie napisałam żadnego wiersza, jakoś tak wyparowała poezja ze mnie, może jeszcze kiedyś wróci, ale póki co utknęłam w zabawach prozą.
Podsumowując, choć Wasza życzliwość mile łechce, to naprawdę nie ma się czym przejmować. Dzisiaj jest niedziela i jest pięknie, a wczoraj miałam jakiś ponury dzień, nawet nie zły, bo bywały gorsze ;). Każdemu się zdarza, ale ja, na moje szczęście, nie jestem depresjonikiem. Czasem tylko dopadnie mnie kiepski nastrój i to wszystko :).

Wszystkim życzę pięknego dnia, a chętnych i ciekawych zapraszam jutro w południe na kawałek...
czegoś ;). 

10.08.2014

Koniec lata...

     Wiem, że jeszcze troszkę lata przed nami, ale ja zjechałam do domu. Troszkę wcześniej niż pierwotnie było w planie. Z różnych, nagle wynikłych, okoliczności zrezygnowałam z ostatniego etapu moich wakacji i jestem w domu. Na powitanie będzie wierszyk:

Koniec lata

Noc rozpuszcza włosy ciemne,
Dookoła cisza głucha,
A ja w tej bezdennej czerni
Srebrnych dzwonków marzeń słucham.

Jeszcze lato grania cykad
W czarną ciszę, garść rozrzuci,
A tu jesień tuż za progiem
Nostalgiczną piosnkę nuci.

I misternie cudnym haftem,
Jak cekiny drogocenne
Gwiazdy złote noc naszywa
Na jedwabnie niebo senne.


     Dzisiaj, wracając pociągiem, widziałam obrazek podobny do tego na fotce. Bociany zgromadzone na polu. Prawdopodobnie powoli zbierają się do odlotu, a to znak, że koniec lata mimo wszystko się zbliża.

     Już rozpakowałam walizę, a wtedy okazało się, że zostawiłam swój magiczny notesik, a w nim ręcznie spisane (długopis wypisałam jeden cały i drugiego połowę) notatki, między innymi zakończenie do "Jesiennego nokturnu". Nie mniej postanowiłam sobie, że to opowiadanie zostanie ukończone do końca wakacji i tak się stanie, nawet jeśli muszę tę końcówkę pisać raz jeszcze.
     Rzeczony notesik zawiera też spore fragmenty całkiem nowego tekstu. Mam już jednak obiecane, że notesik zostanie wysłany pocztą, więc prędzej czy później zapiski odzyskam :)
     Tymczasem rozpakowujemy walizy :)







12.06.2014

Na skraju tęczy...


Osrebrzoną wędruję nocą.

W górze gwiazdy, oczy wieczności,
A moje oczy wypatrują dnia,

Promieni świtu, zórz różanych,
Tych, które niosą odrobinę ciepła,
Lecz nie palą bezlitośnie.
Szukam krainy wiosennej,
Subtelnej wonną trawą i motylim tańcem,
Z delikatnym śmiechem deszczu w tle.
Tam zbuduję dom zielony,
Na skraju wiecznej tęczy.
Będę czekała tam na Ciebie,
A kiedy przyjdziesz do mnie,
Powitam Cię płatkami pocałunków,
Nektarem napoję najsłodszym.
I zawsze będziesz do mnie wracał.
Bo chcę byś mnie kochał…




Dla odmiany, ponieważ ostatnio same opowiadania były, wierszyk :)
Z czasów kiedy jeszcze pisywałam wierszyki... Teraz, jakoś tak się składa, że prawie ich nie pisuję... Ale jeszcze trochę zaszłym mam w zanadrzu.

Do przyszłego tygodnia nic nowego się nie pojawi. Mnie także tu nie będzie przez kilka dni. Ale oczywiście wszystko, co jest na blogu, jest do czytania ;). Częściowo naprawiłam indeks. Podlinkowałam dłuższe teksty i opowiadania.
DŻ zostaną zdjęte zgodnie z bijącym zegarem. Gdyby więc ktoś chciał jeszcze zaliczyć ten tekst, przez weekend jest to możliwe. Na końcu każdego fragmentu jest odnośnik przenoszący do kolejnego kawałka. Tylko w indeksie nie dawałam już odnośników do każdego z osobna. Tam są jedynie linki do początkowych fragmentów każdej z czterech części.

Wszystkim życzę pogodnego i mile spędzonego weekendu i do poczytania po niedzieli :)

12.05.2014

Policzone...

Moi drodzy dziś fragmentu nie będzie... Bynajmniej nie dlatego, że się obijałam przez ostatnie wieczory. Weekend wypełniłam sobie kleceniem tekstu do grupowego projektu tematycznego i tak mi zeszło. Opowiadanko będzie miało swoją premierę w przygotowywanym przez kilka osób zbiorku. Nie, ma to być żaden papierowy produkt, zwykły plik pdf, za to wszystkie teksty, które udostępniamy, są autorskie. Po premierze opowiadanie trafi oczywiście tutaj, ale to będzie w czerwcu ;)

Dziś, zajmiemy się podsumowaniem ankiety dotyczącej bohaterów Dzieci Żywiołów. Głosowało 36 osób a oddane głosy rozłożyły się następująco:

Eva i Larkus – 9 głosów
Airo i Ergor – 4 głosów
Alena i Corlah – 4 głosów
Ino i Raza – 19 głosów

Jak to wygląda z mojego punku widzenia? Ano okazuje się, że nie tylko ja bywam przewidywalna ;). Reakcje i preferencje czytających także w znacznym stopniu da się przewidzieć. Wyniki bynajmniej mnie nie zaskoczyły. Ostatnia para jest zdecydowanie najbarwniejsza, w dodatku przy nich zdecydowałam się troszeczkę podkręcić temperaturę i pojawiła odrobina tego, czego czytelnik łaknie, jak dżdżownica dżdżu, czyli odrobina seksu.

6.05.2014

Mozaika

Zrzędzenie daruję sobie w tym tygodniu. W tym będą wierszowane przerywniki, więc dzisiaj, przy ładnej pogodzie, wierszyk :)


Mozaika

Zbieram srebrne okruchy radości,
Kawałeczki rozbitego lustra,
Rozsypane dokoła na ziemi,
Zbieram zielone kamyki smutków,
Tych wielkich – gdy ktoś odchodzi,
I tych małych – gdy więdną kwiaty,
Układam z nich kolorową mozaikę.
To moje życie, moja dusza,
Wypełniona blaskiem i cieniem,
Trelami ptaków, szumem drzew,
Śpiewem fal i potęgą gór.
Czasem tu zaglądam,
Siadam na omszałym głazie zadumy,
Zamykam oczy,
I trwam wsłuchana w melodię,
A myśli tańczą radośnie,
Wirując na kolorowej mozaice…


22.03.2014

Radość

U mnie za oknem cieplutko i cudne słoneczko :) Wrzuciłam w wyszukiwarkę hasło "wiosna" i patrzcie co mi wyskoczyło :D. Ryknęłam śmiechem i nie mogłam się powstrzymać, żeby się nie podzielić. Do kompletu odgrzebałam stary wiosenny wierszyk :)


Słońce z nieba,
wyzłocone śmiechem,
zerka ku błękitnej planecie.
A tam w dole
gałązki się w zieleń stroją,
łąki barwy malują kwieciem.

Hej wiosna, wiosna!
Radość! Nadzieja!
Hej! Życie znów budzi się w sercu.
Spoglądam w błękitne
niebo nade mną,
leżąc na zielonym kobiercu...


W południe zapraszam na spotkanie z "Zatoką" :)


3.02.2014

Tobie tylko...

Chciałabym wyszeptać ci do ucha
Całą moją miłość.
Mówiłabym: słuchaj…
Tęsknię bez przerwy całą sobą
I myśl trwa nieustanna:
Być z Tobą…

Za oknem słońce, za oknem plucha,
Dzień za dniem mija,
A ja szepczę: słuchaj…
Jak płaczą krople, jak blask na niebie
I łzy w moich oczach,
Bo kocham Ciebie…

Goryczą i miodem tęsknota owa.
Tajemnie w sercu skrywam
Dla Ciebie czułe słowa.
Skrycie przed spojrzeniem wszelkim szlocham.
Powiem Ci kiedyś wszystko:
Że Ciebie kocham…

W niewolę serce Tobie się oddało,
Szczęśliwe pocałunkiem tkliwym.
Być blisko… tego wciąż mi mało.
I wciąż to czuję całą sobą,
Za dnia i nocą:
Być z Tobą…


Dzisiaj tylko wierszyk w klimacie sercowo-tęczowym ;)

5.01.2014

Co lubię

Lubię miękką ciszę samotności,
Lubię nocy harfę srebrną,
Gdy gra na liściach śpiących,
Melodii materię tkając zwiewną.

Lubię dzwoneczki kropel rosy
Na leśnej pajęczyny niciach
I w blasku słońca mrużyć oczy
I spijać miodowe krople życia.

Lubię na granatowym niebie
Księżyc jak ja samotny
W gwiazdach poszukuje siebie,
Odległy, cichy, blady, chłodny.

Lubię aksamit świtu jasny
I łąki atłasową zieleń,
Wiatru jedwab we włosach własnych
I barw motylich mnogość wcieleń.

Lubię zachodów czerwień ogniozłotą,
Lubię śpiew morskich fal perlisty
I oczu smutkiem zadumanych słotę
I uśmiech w grzywach chmur złocistych.

Lubię zanurzyć się w mgłę życia,
W strumieniu ciszy stopy schłodzić
I myśli z niego dłońmi czerpać
I z gniewem własnym się pogodzić.

Kołysać się w hamaku czasu,
Zasłuchać w świerszczy letnie granie,
Wypełnić duszę wonią lasu,
Wzrok okryć snem oczarowania.



2.01.2014

Ogród

W moim ogrodzie kwitną kwiaty dziwne,
Jakich nigdzie indziej nie spotkasz.
Zrodzone z myśli chmurnych i wietrznych,
Zakwitają w kaskadach tęczowego światła.

W moim ogrodzie śpiewają tajemnicze ptaki,
Jak okruchy złota, migocząc wśród kwiatów.
Strącają z płatków diamenciki rosy,
W których przeglądają się maleńkie tęcze.

Mój ogród jest pełen błękitnych piwonii,
Zapachu ciszy i blasku słońca.
Wolno idę ścieżką, ptaki siadają na ramionach.
Dłoń dotyka kwiatów, delikatnych jak marzenia.

Nikt nie zna drogi do mego ogrodu,
Nikt nie przepędzi ptaków, nie zdepcze kwiatów.
To moje schronienie przed nawałnicą życia.
Uciekam tu, gdy ból staje się nie do zniesienia.

Podlewam wtedy w ciszy moje kwiaty łzami,
A one tulą swe główki do mych kolan.
Trwam tak dopóki nie ogarnie mnie ich błękit,
Dopóki usta, z ptakami nie zanucą pieśni...


17.12.2013

Zima

Taka pustka lodowa,
Głuchą ciszą jałowa,
Szczerzą zęby chochliki po kątach
I zziębnięta Samotność
Do okien zagląda.
Za oknem sypie śnieg,
Zimowy rzeczy bieg.
Mrozem ścięte życie
W sercu wilków wycie,
Pies w kłębek zwinięty
Śni o łące, za zającem.
I tylko sny piękne ciepłem
Ucieczką przed pustym piekłem.




12.11.2013

Pożar

Budowałam wieżę z marzeń,
Chciałam sięgnąć nieba.
Lecz runęła ma budowla,
Rozsypały się marzenia,
Jak bańki mydlane
Prysnęły w przestworza.
Został po nich w sercu pożar…