Obiecałam działkę z 15... w tym tygodniu i prawie bym się nie wyrobiła przed niedzielą ;). Na szczęście jest.
Powoli idzie mi pisanie tego tekstu. Wyewoluował mi pewien pomysł i krok po kroku staram się go ogarnąć a jednocześnie nie narobić przy tym ogarnianiu bałaganu.
Zapraszam :)
***
Boże!
Co ja robię?! To przecież czyste szaleństwo! Od samego początku to było
szaleństwo!
Panika
narastała wraz z zacieśniającym się na jej ciele uchwytem. Nie mogła się bronić,
bo unieruchomiono jej ramiona, nie mogła krzyczeć, choć paniczny wrzask wyrywał
się z gardła, bo zatkano usta. Próbowała się uwolnić, szarpiąc całym ciałem,
ale nogi w panice ślizgały się po podłożu. Zaczynało jej brakować powietrza,
palce bezsilnie drapały ramię oplatające jej klatkę piersiową. To i drugie,
owinięte wokół jej talii było niczym żelazna obręcz. Miała ważenie, że jeszcze
chwila a pogruchocze jej kości. Zabije ją... I jego głos:
–
Spokojnie, to tylko ja...
Przerażona
znieruchomiała, poddała się. Ale on jej nie puścił, poluzował jedynie odrobinę
chwyt, mogła więc głębiej odetchnąć. Zanurzył nos w jej włosach. Co on
wyprawia?! Oszalał?! Znów przygarnął ją mocniej, ale tym razem z większym
wyczuciem. Wyraźnie starał się nie zrobić jej krzywdy, napięcie mięśni
sugerowało teraz zupełnie inny nastrój. Jednak wydało się jej to tak absurdalne,
że odrzuciła natychmiast te myśli.
–
Oszalałeś? – warknęła gniewnie, gdy odsunął dłoń od jej twarzy. – Chcesz mnie
zabić?
Odwrócił
ją przodem do siebie bez większego wysiłku, jakby była zabawką w jego rękach.
Wzrok mu płonął w ciemności, a rysy twarzy miał napięte.
–
To adrenalina – wyjaśnił. – Wybacz, nic ci nie zrobię, ale...
Przywarł
ustami do jej szyi tuż poniżej ucha i lekko ją ukąsił. Potem tym swoim
schrypniętym głosem wyszeptał jej do ucha.
–
Mówili nam że ludzkie kobiety są brzydkie, ale ty nie jesteś...