WSZYSTKIE TEKSTY na blogu są mojego autorstwa, bez mojej zgody nie wolno ich kopiować, ani wykorzystywać, czy to w całości, czy fragmentów.

Projekty grafik to również moje prace i także stanowią moją własność.

Katarzyna Batko-Łupina - autorka bloga

Opowiadania są skatalogowane w zakładce "Spis treści", kolejne części poszczególnych tytułów są tam podlinkowane, by łatwo było je znaleźć.

Proszę nie traktować bloga jak słupa ogłoszeniowego. Spam pod postami bezwzględnie USUWAM!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miniatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miniatura. Pokaż wszystkie posty

11.07.2014

Naczynie

Kolejny tekścik-ćwiczenie z serii Skojarzenia. Tym razem "kojarzyliśmy" do tego gifa:


Naczynie

     Ciężki jest żywot dżina. Nie wierzycie, ale ja wiem, co mówię...

     Znów nabito mnie w butelkę... Który to już raz? Nie wiem, od dawna nie liczę. Za to za każdym razem obiecuję sobie, że to po raz ostatni dałem się podstępnie podejść... I za każdym razem znajduje się jakiś wredny typek, któremu udaje się mnie przechytrzyć.
     Oto wdzięczność jaką otrzymuję za spełnienie trzech życzeń. Okrutny świat, a ludzie na nim jeszcze gorsi. Nikomu nie przejdzie przez myśl pochylić się nad moim ciężkim losem. Z powodu ogólnie panującej znieczulicy nieustannie cierpię, tkwiąc w słojach, butelkach i innych skorupach.

2.05.2014

Skojarzenia...

Mam ogromną satysfakcję przynależeć do nieformalnej grupy pisujących sobie autorskie teksty ludzi i w ramach tej grupy od czasu do czasu urządzamy sobie warsztaty, w pisaniu. Swego czasu próbowaliśmy się z taką serią, która została opatrzona nazwą "Skojarzenia". Polegało to na tym, że dostawaliśmy do wglądu obrazek i trzeba było go jakoś zinterpretować. Teksty mogły być dłuższe, lub krótsze, musiały jednak opowiadać historyjkę powiązaną ze wskazanym obrazkiem. Miałam okazję uczestniczyć w trzech takich wprawkach i dzisiaj pokażę moje poczynania i przedstawię swoje interpretacje, oczywiście pokażę też odpowiednie obrazki, bo bez nich nie miało by to sensu.

I tak:

Fotka i historyjka nr 1


     Psiakrew, zaklął w duchu, wciskając ze złością pedał hamulca.
     Samochód zatrzymał się z piskiem, a opony zaznaczyły ciemne ślady na asfalcie.
     Tkwił nieruchomo w fotelu, z dłońmi na kierownicy, w duchu licząc na taryfę ulgową względem osoby konsekrowanej. Może w zamian za jakiś mały odpuścik albo coś? Zerknął nerwowo w lusterko i teraz zaklął głośno:
     – A niech to jasna cholera!
     Do auta, pewnym krokiem, z dłonią karcąco zaciśniętą na policyjnej pałce, zbliżał się nie kto inny, jak jego własna młodsza siostra. Ta, z której bez miłosierdzia nabijali się wraz z drugim bratem, zawodowym żołnierzem, gdy wpadła na pomysł, by wstąpić do akademii policyjnej. Znosiła ich docinki z podziwu godną cierpliwością, czekając na dzień, w którym weźmie odwet. I oto dzień nastał...
     Taryfy ulgowej nie będzie...

23.04.2014

Imprezka



Stoję dzisiaj przy przejściu dla pieszych, czekając cierpliwie na zielone. Obok kilka osób, między nimi
starszy pan z dwojgiem maluchów w wieku przedszkolnym. Nocą spadło u nas z półtora centymetra śniegu. No dobra, może dwa centymetry. Dzieciaki się cieszą, coś tam szczebioczą o sankach i bałwanach. Zima tego roku śniegiem nie szasta, grzech byłoby nie skorzystać.

Dziadek instruuje dzieciarnię:
– Tylko zanim wejdziecie do domu, proszę mi buty porządnie ze śniegu i błota otrzepać.

Dzieciaki zachichotały podstępnie między sobą nim padła odpowiedź:
– W domu, urządzimy ci imprezkę...

Powiało grozą, dziadek zaniemówił, a ja zakrztusiłam się od śmiechu. Panie stojące obok, również...





Ponieważ na dziś się nie wyrobiłam z kolejnym fragmentem (nie wiem nawet czy się na jutro wyrobię :/), to dzisiaj taka tam sobie miniaturka. Z życia wzięte, scenka wprawdzie nie wiosenna lecz zimowa, ale mam nadzieję, że uśmiech i tak wywoła... 100 słówek czyli drabble ;).

I jeszcze sobie pomarudzę, a co... Wczoraj skorzystałam z grzeczności innej bloggerki, również piszącej i zarzuciłam link do siebie... Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania... To dlaczego marudzę? Bo efekt w żadnym razie nie przełożył się na Wasze opinie... Milczycie jak zaklęci, a ja się z tym dziwnie czuję, bo w końcu nie wiem, czy to co piszę jest tak potwornie beznadziejne, że słów brak? Czy może tak fantastyczne, że... słów brak? Nie wiem, w sumie chyba się już zaczynam powoli przyzwyczajać do tego milczenia na blogu. Tak czy inaczej są osoby, które tu wracają i takie, które zabierają głos, więc nie ma obaw, będę dalej tu publikować swoje fantasmagorie :)

31.03.2014

Lizakowy pamiętnik

Dzisiaj malutki przerywnik, tak na odrobinę uśmiechu :)
To są drabble... Króciutkie teksty, dkładnie 100 słów na jeden (tytuł się nie liczy)



Pudełko
     Myślałem, że to będzie dzień jak, co dzień. Te same trociny pod tyłkiem, ten sam szary kumpel, to samo
siano do chrupania… Nuda… Dobrze, że przynajmniej gęby przed szybką zmieniają się od czasu do czasu. Szczerzą się, nie wiadomo do czego. Żeby chociaż zęby mieli ładne, długie, ostre, jak moje… I znów jakieś gęby. Gapią się jakby królika nie widzieli w życiu… O, ta wielka, palczasta łapa… Pewnie dosypie karmy. Ona jest spoko… Zignorowałem, pogryzając słomkę… A teraz nawet ruszyć uchem nie mogę. Tylko jednym okiem lukam przez malutką dziurkę, w tym cholernym pudełku… Jeszcze nie wiem, czy się bać…

14.11.2013

Kropla



...byłam kroplą deszczu. Ukołysana w puchowej chmurze, śniłam o Ziemi. Przyszedł czas, wysłano mnie w podróż daleką. Wierzyłam, Ziemia jest piękna… zielona, błękitna. Lecz upadłam na twardą skałę. Rozpaloną słońcem, gorącą niczym ogień. Pamiętam tylko ból...                                         

Znowu stałam się kroplą uśpioną i wypełniła mnie wiara. Z podobnymi sobie, ruszyłam w nową podróż ku Ziemi. Niosę nadzieję, to piękne. Niosę życie, to radosne, powtarzałam sobie. Upadłam w proch. Wessał mnie chciwie, bezlitośnie, marzenia, zmieniając w błoto…

Dziś znów jestem kroplą. Jestem w drodze. I już wiem tam, w dole są tylko rozpacz i cierpienie. Marzę by stać się  kroplą, kolejny raz…





Miniaturka to drabble, czyli tekst zawierający równo sto słów.