Troszkę udało mi się podgonić z "15 godzinami..." i zapraszam na kolejny fragment.
– Ależ tam błoto! I zimno – odezwała się od progu Celine. –
W tej szerokości, wiosna to najpaskudniejsza pora roku. – Stała w otwartych
drzwiach i usiłowała zostawić przyklejone do podeszw błoto na wycieraczce.
Dopiero bolesny przeciągły jęk skłonił ją do podniesienia
głowy i wzroku, który padł na leżącą na łóżku Annę i Dankę, która stała przy
niej, bezceremonialnie zaglądając jej między rozkraczone nogi.
– C- co wy wyprawiacie? – zająknęła się wybałuszając oczy na
ten niecodzienny widok.
– Zamknij te cholerne drzwi, bo ciągnie – warknęła przez
ramię w jej stronę Danka. – Czego się gapisz?! Zagrzej wodę i poszukaj czyste
prześcieradło, ale już! – wrzasnęła w końcu na osłupiałą kobietę. Ta drgnęła
wreszcie i zatrzasnęła drzwi. W pośpiechu zzuła brudne buty i chwyciwszy
pierwszy z brzegu garnek, napełniła go wodą i postawiła na kuchence.
– Umyj ręce. Porządnie, do łokci – poleciła Danka, nie odwracając wzroku od jęczącej Anny. – Jeszcze trochę mała, dasz radę. Główkę
już widać. Jak poczujesz skurcz przyj, rozumiesz?
Rodząca kobieta skinęła głową, nie mając siły na nic więcej.
Danka wyciągnęła rękę i opiekuńczym gestem odgarnęła jej z czoła zlepione potem
włosy.
– Dasz sobie radę. Dobrze nam idzie. – Uśmiechnęła się
półgębkiem.
Anna nie miała odwagi spojrzeć jej w twarz. Strach wysysał z
niej resztki sił skuteczniej niż następujące po sobie skurcze.
Obok Celine darła prześcieradło, przygotowując z niego
prowizoryczne powijaki.
Anna oczywiście przygotowała sobie skromną wyprawkę dla
maleństwa, na tyle na ile było to możliwe w warunkach w jakich się znalazła. W
osadzie nie było przecież sklepu z rzeczami dla niemowląt, ale w ciągu kilkumiesięcznego
pobytu tutaj, z różnych nieużywanych rzeczy wysztukowała kilka par śpioszków i
koszulek. Kropla w morzu, ale zawsze coś na początek. Była tu w tej chwili
jedyną ciężarną i ze dwa razy zdarzyło się, że w ludzkim odruchu ktoś podarował
jej jakieś niepotrzebne rzeczy, które mogła przerobić. To było wszystko. Poza
tym wiedziała, że będzie zdana na siebie.
