Być może niektórzy poczują się rozczarowani, ale po prostu wczoraj, jak to obrazowo określa mój mąż, miałam "dzień słonia". Planowałam zająć się końcowym dialogiem do SW, skończyło się na spędzeniu czasu i bezmyślnym gapieniu się w monitor.
Nie posunęłam się do przodu ani o pół zdania :(.
Nie posunęłam się do przodu ani o pół zdania :(.
Ale... przecież w czeluściach mojej szuflady kryją się różne rzeczy... Dlatego coś podrzucę. Co? Hmm... Zasady są po to, by je łamać, więc dzisiaj nie będzie tradycyjnie w samo południe lecz troszkę później. Myślę, że między 17 a 18 powinnam się wyrobić...
Pozdrowienia dla wszystkich i do popołudnia :)

No to do czego ja mam tę kawę pić? Tak na sucho?
OdpowiedzUsuńŻartuję oczywiście. Natchnienia nie da się wyjąć z rękawa i najlepiej w taki dzień odejdź od komputera, bo zwariujesz, a i tak nic nie napiszesz. Do zobaczonka popołudniu!