Siedzę na plaży o zachodzie słońca,
Świat kąpie się w czerwieni.Fale brzeg liżą raz po raz, bez końca,
W dłoniach zamykam błękitne marzenia,
Okruchy muszli, nereid uśmiechy,
Pod stopy bose zgarniam,
W bursztynu kroplach, światło zaklęte
Zbieram w istnień latarniach.
Wiatrowi czesać pozwalam włosy,
Niech z pereł warkocze splata,
Na skrzydłach mew szarych, żałosne głosy,
Skargami biegną do końca świata,
Ziarenka piasku, dni nieprzeliczone
We krwi czerwieni słonecznej skąpane,
Oczy mgłą zachwytu powleczone,
Nuty na pięcioliniach fal, pian koronką haftowane...
We krwi czerwieni słonecznej skąpane,
Oczy mgłą zachwytu powleczone,
Nuty na pięcioliniach fal, pian koronką haftowane...
Taki sobie troszkę letni obrazek, jako że ze mnie generalnie ciepłolub, a tu tymczasem za oknem zimno i szaro.
Wierszyk jako przerywnik i znak, że żyję i o pisaniu bynajmniej nie zapomniałam. Tylko chwilowo pracuję nad czymś troszkę poważniejszym. Troszkę, ponieważ nie ma to być moja samodzielna praca, a jedynie element składowy całości. Jeśli mój tekścik przejdzie weryfikację i zostanie zaakceptowany, będę się ogromnie cieszyć i nie omieszkam się pochwalić. Gdyby zaś okazało, że nie spełnił surowych wymogów, cóż... Będę się cieszyć z przedstawienia go na blogu. Na razie jednak mam nadzieję, że się uda. Ewentulanie, jak ktoś ma chęć i czas, może trzymać kciuki, będę bardzo wdzięczna.
Tymczasem czekamy na kolejny fragment którejś z moich bajek. Tak, tak moi drodzy, czekamy, ja także. Bo jak wspominałam to, co zaczęłam teraz nie jest gotowcem i robi się na bieżąco, tak więc ja także do końca nie wiem, co się w historii wydarzy, choć wizja oczywiście jest i to nie jedna.
Do następnego wpisu :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarze :). Na pytania dotyczące bohaterów i fabuły zawsze odpowiadam.