Poza tym, we wrześniu przypadają moje urodziny, oczywiście 35 (od lat :P), a ja mam gotowe dwa teksty, pisane do antologii tematycznej "Deszczowe sny". A skoro mam, zrobię sobie i Wam prezent urodzinowy i oba we wrześniu ukażą się światu. Nie są długie, ale takie... Sami zobaczycie ;). Dzisiaj pokażę jedynie obrazki, bo oczywiście i one już są :). I tak:
...już wkrótce...
...już wkrótce...
Wiem, jakoś nieszczególną się wykazałam kreatywnością, przy tytułach, za to same teksty są od siebie zupełnie różne... Mam nadzieję, że odrobinę zaostrzyłam ciekawość ;).
Jeszcze mała zapowiedź... Liczę na to, że jak zobowiążę się przed publiką, będzie to dla mnie mobilizacja, do ogarnięcia i przygotowania tego w planowanym terminie. Mianowicie, w przygotowaniu mam jeszcze jedno opowiadanie będące swego rodzaju eksperymentem, bo to trochę jakby nie moje klimaty. Nie mniej koncepcja na całość jest i spory kawał tego już jest. I nawet "okładka też już jest...
...to tytuł roboczy, ale jakoś tak jest, że u mnie jak się już coś do tekstu przylepi to zwykle tak zostaje. Dlatego szczerze wątpię, w możliwość wystąpienia wersji finalnej pod inną nazwą...
Ten ostatni, chcę przygotować na urodziny, tym razem bloga, które wypadają w listopadzie, a dokładnie 10 listopada, kiedy to wrzuciłam tu pierwszą część "Grina".
"15 godzin..." na pewno będzie dłuższym tekstem niż te wcześniej wspomniane, jak długim, nie potrafię w tej chwili nawet w przybliżeniu powiedzieć
Po zakończeniu "Yave" zabiorę się też za uporządkowanie kolejnej historii z cyklu "Dzikie łabędzie". Jak już wspominałam jest ich kilka i wszystkie wymagają kompleksowego "liftingu". Ale powolutku odkurzymy sobie wszystkie :)



Kajjka, a wiesz, że u mnie też urodzinowo, czy też raczej rocznicowo w listopadzie? :D Prawdziwe bratnie dusze z nas :D
OdpowiedzUsuńUchyliłaś rąbka tajemnicy w ten swój magiczny sposób, że i tak nie wiemy nic :) Znamy tylko tytuły. Bardzo klimatyczne Ci te okładki wychodzą. Fajne. Nie dajesz nam się nudzić i chwała Ci za to!
Bo jak byście wiedziały, to nie przyszłybyście już sprawdzać co w trawie piszczy ;) Te zapowiedzi to pod osoby, które niecierpliwią się czasem długimi przerwami pomiędzy wpisami. Żeby wiedziały, że nie jest tak, że jak tu się nic nie ukazuje, to nic się u mnie dzieje. Dzieje się, tylko czasem przygotowanie zajmuje trochę czasu, bo chociaż spędzam tego czasu wiele to jednak nie samym blogiem się żyje :)
UsuńŚwięte słowa. Ja na przykład żyję od urlopu z mocnym postanowieniem, że porzucam wieczorne internety. Pisanie, owszem, ale precz z internetem. I nawet nie wiesz ile czasu w ciągu doby przybyło :D
UsuńW takim razie biorę mocne postanowienie, żeby wziąć z Ciebie przykład i jest szansa że wyrobię ze wszystkim :).
UsuńMnie się pierwsza podoba najbardziej :D
OdpowiedzUsuńCo do tej zapowiedzi przed publiką ... albo Cię zmobilizuje albo zirytuje. Ja zrobiłam sobie tak, że załapałam dużą niechęć do pisania, a to co jakoś skleciłam w ramach trzymania terminu średnio mi się podobało. Jak mi przepięcie skasowało dyski w komputerze to nawet nieszczególnie żałowałam, że teksty poszły w kosmos ( napisze sobie lepsze :D, jak mi wróci chęć na pisanie :P )
Także z tą zapowiedzią oficjalną to różnie bywa... Życzę pozytywnego jej zadziałania :)
Karo
Karo, dziękuję z to trzymanie kciuków za moje plany. Wiem, że sprzęt nie zawsze wykazuje chęć do współpracy, czasem wręcz lubi rzucać kłody pod nogi, dlatego trzymam kopie tekstów w kilku innych miejscach i staram się aktualizować przechowywane tam wersje. Więc jakby jakiś kataklizm dopadł mój zdezelowany komputer, nie grozi mi odtwarzanie wszystkiego od zera :) Czekam na Twoje nowe teksty, starych żal, ale czasem tak bywa, głową muru nie da rady przebić. Też trzymam kciuki za Twoje nowe pisanie :)
UsuńMój ewidentnie zaprotestował :p Już nawet miał dwa oddzielne dyski, a podpięcie w komputerze tylko na dwie komory, więc zapasowy był na zmianę z cd. Pechowo musiał być podpięty jak poszło przepięcie. Niby mam jakieś starsze wersje kilku fragmentów, ale do tej pory ( a strzeliły mi jakoś koło połowy sierpni) nie znalazłam okazji ( no dobra: chęci) żeby do nich zajrzeć. Kiedyś do nich wrócę, ale raczej nie będzie to zbyt szybko.
Usuńkaro
Nic nie mów. Mój sprzęt właśnie dogorywa. Dzisiaj pół godziny usiłowałam go odpalić nim wreszcie zaskoczył. Obawiam się, że to jego ostatnie chwile, dlatego wszystko mam na wirtualnych dyskach. Jakby mi moje archiwum przepadło, strzeliłabym sobie w łeb z recepturki ;)
UsuńPlany są i to widać bardzo pracowite! Zapowiada się bardzo interesująca i ciekawa jesień!
OdpowiedzUsuńJa też mam we wrześniu urodziny :)
Prezenty ... prawie każdy je lubi :P
Lena
A ja zamykam lato nieradosnym zdarzeniem :(, ale tak czasem w życiu bywa i nic nie możemy na to poradzić. Cieszy mnie za to, że będę mogła Wam uprzyjemnić kilka wrześniowych chwilek :)
UsuńCokolwiek się wydarzyło, współczuję. Mam nadzieję, że ze wszystkich nieradosnych rzeczy to co Ci się przytrafiło jest mniej niż bardziej nieradosne. :*
Usuń