WSZYSTKIE TEKSTY na blogu są mojego autorstwa, bez mojej zgody nie wolno ich kopiować, ani wykorzystywać, czy to w całości, czy fragmentów.

Projekty grafik to również moje prace i także stanowią moją własność.

Katarzyna Batko-Łupina - autorka bloga

Opowiadania są skatalogowane w zakładce "Spis treści", kolejne części poszczególnych tytułów są tam podlinkowane, by łatwo było je znaleźć.

Proszę nie traktować bloga jak słupa ogłoszeniowego. Spam pod postami bezwzględnie USUWAM!!!

14.05.2015

Złośliwa małpa...

Przykro mi (a może i nie), ale złośliwa małpa mi się włączyła… Mam jakieś wyjątkowe szczęście do idiotów, a wczoraj trafiła mi się idiotdziewoja na fb. Zgłosiła się z fochem odnośnie blokady kopiowania treści bloga.
Informuję więc wszystkich, którzy mają z tym problem: blokada jest i będzie. Dlaczego?

A dlatego…
Pod nagłówkiem wisi sobie na czerwono, prosty i jasny komunikat: wszystkie teksty opublikowane na blogu są moją własnością i NA ICH KOPIOWANIE I WYKORZYSTYWANIE MUSISZ, CZŁOWIEKU, UZYSKAĆ MOJĄ ZGODĘ. Jeśli jej nie masz, to kradniesz, bez względu na to jakich wymówek na swoje usprawiedliwienie zechcesz użyć. Proste jak drut, choć jak widać dla niektórych to drut kolczasty. Blokada jest żeby ci, złodzieju, przypomnieć o tym, co zignorowałeś, lub czego nie doczytałeś.

Setnie ubawił mnie fakt, że pannisko, któremu moja blokada tak dotkliwie zatruwa życie w internetach, mogło się dowiedzieć o jej istnieniu jedynie próbując coś stąd kopiować. No, a ze mnie taka wredna zołza i utrudniam pracę złodziejowi. Powinnam się wstydzić, ale się nie wstydzę, bo bezwstydna jestem. Powinnam też pewnie tę dziewuchę za wszelkie niedogodności przeprosić. To oczywiście sarkazm, ale wolę wyjaśnić, bo jak widzę niektórzy mają poważny problem ze zrozumieniem jasnego przekazu.
Do wszelkich osobników pokroju tej fejsbukowej frustratki: nie interesuje mnie w jakim to szczytnym, czy niecnym celu chcecie sobie tekst kopiować. Wy możecie sobie chcieć, a ja się nie zgadzam, bo też mogę. Nie interesują mnie żadne wasze „analizy” i wywody, na temat moich tekstów. Jeśli zechcę bety, albo krytyka to nawiążę współpracę z profesjonalistą. Nie muszę i nie mam ochoty korzystać z wątpliwej jakości usług samozwańczych internetowych guru, którzy potrzebują kraść, żeby udowodnić sobie i innym jacy to są wspaniali.

Wracając do owych idiotycznych pretensji, od których wziął się ten wpis… Totalnie kretyńska, uwaga, że przecież „powinno mi zależeć na komforcie czytelników” i że niby ta blokada tutaj, Wam, Czytelnikom, ten komfort odbiera. No, po prostu spadłam z krzesła i wytarzałam się ze śmiechu po dywaniku.
Otóż, niedoszłaanalizatorkomojejgrafomani, muszę cię zmartwić. Dbam o komfort moich Czytelników. Blog jest otwarty, umieszczam tu różne treści, także osobiste i prywatne. Cieszy mnie jeśli komentarze się pojawiają, to zawsze jest miłe i stanowi jakąś motywację, ale sami wiecie, jak to z Wami jest. Nie ma komentarzy, też sobie z tym radzę i nie przeszkadza mi to w dodawaniu kolejnych historyjek. Nikogo nie przetrzymuję tu siłą, nikogo nie zmuszam do zaglądania do mnie, do czytania moich wypocin, nie żądam za nie pochwał, ani jakichkolwiek innych komentarzy. W najmniejszym stopniu nie czuję się w obowiązku dbać także o komfort złodziei, którzy mają potrzebę po jakimś tekście sobie „pojeździć”. Komu mój styl, fabuły opowiadań i sposób prowadzenia bloga nie odpowiada i się nie podoba, proszę skorzystać z tego magicznego, czerwonego przycisku w prawym górnym rogu. Jedno kliknięcie i będziecie mieć komfort full wypas, zamiast się tutaj cierpiętniczo umartwiać.
Twierdzenie, że blokada utrudnia czytanie bloga i komentowanie wpisów jest tak żenująco głupie (a na głupotę jestem wyjątkowo uczulona), że po prostu słów brak... Jeśli ktoś faktycznie ma z powodu blokady jakiś dyskomfort to, niechże sobie poszuka miejsca, w którym poczuje się lepiej. Przy okazji, życzę powodzenia w poszukiwaniu takiego, w którym autor pozwoli się bez protestu okradać, a dodatkowo pozwoli pluć sobie w pysk i jeszcze za to podziękuje.
Podobno możliwość kopiowania jest niezbędna do zacytowania mi licznych byków i różnorakich wpadek wszelkiej maści. Tymczasem ja, wyjątkowo wredna, ośmieliłam się idiotdziewoi napisać, że jeśli chodzi o komentarze to oczekuję „czegoś więcej” niż errata literówek... Ups, nadepnęłam widać na jakiś odcisk, bo w odpowiedzi dostałam sarkastyczne: „słowo klucz: czegoś więcej”. Cóż, wyjaśniam więc: w moim pojęciu „coś więcej” to po prostu coś więcej niż głupie uwagi w protekcjonalnym, belferskim stylu, mające na celu nauczenie mnie, jak pisać. Nie potrzebuję ani nauk sieciomędrców , ani żadnych wnikliwych analiz mojej „tfurczości”. Szczególnie nie potrzebuję ich od sieciowych tych jawszystkowiemekspertów. Absolutnie moja pisanina nie jest warta, by ci herointernetguru wylewali nad nią hektolitry bezcennego potu i narażali swe „świetlane umysły” na szwank, użerając się z moją beznadziejnością.
Nie aspiruję ani do miana „pisarza”, ani (swoimi tekstami) do literatury ambitnej, czy do literatury w ogóle. Jeśli ktoś czuje się lepiej nazywając mnie grafomanką, czy ałtorką, mam to gdzieś. Nie uważam się za profesjonalistkę, ale nauczycieli wybierałam i będę wybierać sobie sama, i wzorce do naśladowania też. A sieciowi wszechznawcy niech sobie szukają innego poletka do obrabiania. Tu nie będą się dowartościowywać.

Moich Czytelników szanuję i staram się, by czuli się tu komfortowo, ale ja też chcę się tu czuć komfortowo. Dzielę się z Wami swoją pasją, nie po to żeby jakiemuś przemądrzałemu frustratowi, czy zgrai frustratów podstawiać zadek do kopania.
Doskonale wiem, że blokadę da się obejść. Ta przemądrzała pannica z fb, nie jest pierwszą osobą (choć mam podstawy sądzić, że jednak pierwszą, ale tą samą i po prostu robi to po raz kolejny), która mi się odgraża, że umie to zrobić i że może ukraść wszystko, co będzie chciała. Nie ma to jak przechwalać się, że się już ma wprawę. I oczywiście nie potrzebuje na to mojej zgody. No, w sumie racja... Złodziej nigdy nie pyta o zgodę jak chce coś ukraść. Szerszego komentarza do takiej deklaracji chyba nie trzeba. Ale właśnie dla takich jak ona, ta blokada tu zostanie, żeby nie mieli wątpliwości co robią. Blokada, którą trzeba obejść jest po prostu jasnym i czytelnym komunikatem:

OMINĄŁEŚ BLOKADĘ? GRATULACJE, ZŁODZIEJU, WŁAŚNIE KRADNIESZ MOJĄ WŁASNOŚĆ.




I to by było na tyle, na dziś...

Amen. 

13 komentarzy:

  1. No i "Amen" mówi samo za siebie. Nie ma co już więcej komentować.
    Pozdrawiam serdecznie
    Czytelniczka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ehh, ludzie są czasem tak niesamowicie bezczelni, że się to w głowie nie mieści!! Pozdrawiam, Ann.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czasami lubie sobie podswoetlic tekst jak musze przerwac czytanie, albo jak czytam cos na telefonie by sobie zaznaczyc gdzie jestem jak przewijam zeby mi "nie ucieklo", tego bez kopiowania jakos nie udaje mi sie zrobic, czasami jak cos czytam i sa biale/ jasne litery na ciemnym tle to lubie sobie to gdzies przekopiowac zeby miec czarne litery na bialym tle, wzrok mi sie meczy, ot i prosze dwa calkiem sensowne argumenty. Ale blokade rozumiem tez bym nie chciala by mnie ktos kopiowal i powielal. Oczywiscie ze sa sposoby by to obejsc, ale nie rozumiem po co to robic. Bledow literowy widzialam u Ciebie bardzo malo, albo i wcale. Pomimo blokady lubie czytac Twa tfurczosc, tylko przy zmianie szaty graficznej bym pomyslala o jasnym kolorze tla i ciemnych literach, wtedy bym byla mega happy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O telefonach nie pomyślałam, to fakt. Pewnie dlatego, że sama niczego n telefonie nie czytam :(. Ale jeśli chodzi o zmianę tła i koloru czcionki to obiecuję, że pobawię się tym, jak tylko odgruzuję się po remoncie, którzy niestety, ciągle jeszcze jest w trakcie :)

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że mnie nie udusisz, ale pozwoliłam sobie udostępnić ten tekst .. tu i ówdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleszszsz... w żadnym razie, proszę się częstować ;)

      Usuń
  5. Dobrze mówisz! Tego trzeba się trzymać. Kelner/barman, polać wino kobiecie, bo zasłużyła :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Lol, napisała idiotenlasien, która nagminnie kradnie cudze pracę graficzne : D : D : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łoł, co za mądra i jakże polska język. Nie wstyd ci czasem sikso? Najpierw poczytaj o zasadach, a potem siadaj przed klawiaturą i chwal się swoją (rzekomą) wiedzą.

      Usuń
  7. Kaja święte słowa i popieram w 100% , takie "coś" samo nic nie potrafi stworzyć ale jak polata po blogach - tu coś skubnie (skopiuje) tam coś skubnie i stworzy twór dziwaczny ale jak nic może udawać, że to jej. Masakra z ludźmi nie mającymi poszanowania dla własności drugiej osoby :/


    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze :). Na pytania dotyczące bohaterów i fabuły zawsze odpowiadam.