Wiśta wio, łatwo powiedzieć. O ile Yave szybko sobie znalazłam taką, jaka mi odpowiadała, okazało się, że w wyborze Melty jestem baaardzo wybredna. Cały wieczór szperałam za facjatą, która będzie mi odpowiadała i nic mi się nie podobało. Jak to mówią najciemniej pod latarnią... Nie nie, na obrazku nie ma ani mojego męża, ani syna (tych nie udostępniam). Jak już się przekopałam przez setki grafik z zapuszkowanym rycerstwem, lżej uzbrojonymi wojakami, łucznikami i seksownymi przystojniakami (bez uzbrojenia) i innym badziewiem... mojego Meltę znalazłam wreszcie w jednym z ostatnich kinowych hitów. W poczciwym "Hobbicie". Oczywiście mój bohater nie jest kurduplowatym (acz w filmie to albo krasnolud przerośnięty, albo elfica kurduplowata, nie ma to jak hollywoodzka komercha) krasnoludem, ale facjata mi przypasowała jak tralala, no to jest. Ale ostatecznie Melta na okładkę się nie załapał, bo niepolityczny był ;).
Ostatecznie wycięłam, co chciałam i nalepiłam, jak chciałam. Może nie do końca wygląda to tak, jak chciałam... póki co kompletnie nie ogarniam niektórych funkcji w programie. Ale przecież nie od razu Kraków... To moja pierwsza praca w corelu i generalnie jestem z niej na tyle zadowolona, że postawiłam się pochwalić efektem :D
Na razie niestety nie potrafię zrobić tak, żeby warstwy się ładnie przenikały, nie radzę sobie z ich przezroczystością. Praktyka jednak czyni mistrza (podobno). Wiem, że program ma niesamowite możliwości i można w nim cuda robić, niestety nie mam instruktora i nim sama dotrę do różnych rzeczy, wiele wody upłynie w Wiśle. A jak czytam tutoriale w internecie to mam ochotę wrzeszczeć "a nie dałoby się po polsku?!" Przy polskich tutorialach, wrzeszczę, żeby nie było wątpliwości za angielskie nawet się nie zabieram. Umiem wprawdzie posługiwać się słownikiem, ale bez przesady. Może jednak kiedyś ogarnę program i wtedy kolejne obrazki będą ładniejsze, a w każdym razie kolejne nie powinny być gorsze od tego :).
Od jutra hi live w domu, luz, żadnego gotowania, będę pisać (demoniczny śmiech) :D
Do następnego wpisu :)
Edit 30.01.2016: okładka z Meltą zostła usunięta z bloga, bo... niepolityczna była ;). Nowa jest jaka jest. Na razie nie znalazłam na nią "politycznego" Melty. Jeśli kiedyś wyszperam, zrobię inną.
Edit 30.01.2016: okładka z Meltą zostła usunięta z bloga, bo... niepolityczna była ;). Nowa jest jaka jest. Na razie nie znalazłam na nią "politycznego" Melty. Jeśli kiedyś wyszperam, zrobię inną.

Jak dla mnie bomba! Bardzo ładnie to sobie wymyśliłaś i zrobiłaś. Ja ostatnio walczę z Gimpem i też już mi się zaczyna rozjaśniać chińszczyzna tam zamieszczona. Poćwiczmy jeszcze trochę i otworzymy firmę robiącą grafiki do książek ;) Problem polega na tym, że na razie nie mam gdzie umieszczać tych swoich wypocin, bo nic nie publikuję :D Ale co się odwlecze, to nie uciecze! Później będą jak znalazł.
OdpowiedzUsuńNie mam nic przeciwko ;). W wolnych chwilach pobawię się jeszcze programem może coś ciekawego odkryję i się nauczę :). Pamiętaj, że obiecałaś nową opowieść na wiosnę :D
UsuńKami ale Corel jest do grafiki wektorowej (jakbyś chciała kształty tworzyć i je wypełniać barwami czyli jakby malować w wersji elektronicznej) a do zdjęć ( tak jak składasz) to lepszy photoshop albo gimp ;)
OdpowiedzUsuńKaro
Karo, mam corela jednego do wektorowej (DRW) i drugiego do obróbki fotek (PP). Jak teraz na to patrzę, to być może masz rację i Gimp może ma więcej funkcji niż mój corel. Co do photoshopa, nie mam niestety i raczej sobie nie kupię. Jak trochę się zacznę łapać co i jak z tymi warstwami i innymi prostymi funkcjami to być może spróbuję się pobawić Gimpem :)
UsuńKami, szalejesz, Kochana :D. Bardzo fajnie Ci to wyszło :):). Nic się nie martw, spokojnie wszystko pojmiesz ;). Ja nigdy ni pracowałam w Corelu, więc wydaje mi się czarną magią, nie to co Gimp ;). A szukałaś na YT? Ja tam bardzo dużo wskazówek znalazłam do obsługi Gimpa, może i do Corela coś się znajdzie ;)
OdpowiedzUsuńNikki, ja też nie mam zbyt dużo tekstów do publikowania, co nie przeszkadza bawić się z okładkami ;). Robię je często, jako sposób na odstresowanie się :). A każda gotowa okładka jest pomysłem, który już na pewno mi nie umknie ;)
Pozdrawiam, Dziewczyny :)
A tam od razu szalejesz...;) to było drugie podejście do tematu, bo za pierwszym razem Melta trochę zezowaty wyszedł :D. Teraz nawet mi się podoba. W chwili na odmóżdżanie, chyba faktycznie popatrzę na YT, może coś znajdę :)
UsuńŚliczne! Bardzo mi się podoba, tylko napis trochę nie pasuje...
OdpowiedzUsuńAle ogólnoe śliczne.
PS Który to krasnolud? Kili? Fili?
Chyba Kili, ale ja Wam zaraz dam krasnoluda, Melta ma przynajmniej ze sześć stóp wzrostu co daje w cm coś pomiędzy 183 a 185 ;), żaden krasnolud ;p
OdpowiedzUsuń