WSZYSTKIE TEKSTY na blogu są mojego autorstwa, bez mojej zgody nie wolno ich kopiować, ani wykorzystywać, czy to w całości, czy fragmentów.

Projekty grafik to również moje prace i także stanowią moją własność.

Katarzyna Batko-Łupina - autorka bloga

Opowiadania są skatalogowane w zakładce "Spis treści", kolejne części poszczególnych tytułów są tam podlinkowane, by łatwo było je znaleźć.

Proszę nie traktować bloga jak słupa ogłoszeniowego. Spam pod postami bezwzględnie USUWAM!!!

16.03.2014

Graficzne zabawy

Na okoliczność konieczności zrobienia przerwy w pisaniu i lekkiego odmóżdżenia się postanowiłam powalczyć z corelem. Zechciało mi się zrobić obrazek do opowieści, za którą pewnie się zabiorę kiedy już ogarnę to, z czym uganiamy się na bieżąco, czyli "Słony wiatr" i "Dzieci Żywiołów". Opowiadanie należy do cyklu "Dzikie łabędzie" i nosi tytuł "Yave". Koncepcyja mi się uroiła żeby zrobić mroczny portret głównego bohatera i na tym nalepić Yave.

Wiśta wio, łatwo powiedzieć. O ile Yave szybko sobie znalazłam taką, jaka mi odpowiadała, okazało się, że w wyborze Melty jestem baaardzo wybredna. Cały wieczór szperałam za facjatą, która będzie mi odpowiadała i nic mi się nie podobało. Jak to mówią najciemniej pod latarnią... Nie nie, na obrazku nie ma ani mojego męża, ani syna (tych nie udostępniam). Jak już się przekopałam przez setki grafik z zapuszkowanym rycerstwem, lżej uzbrojonymi wojakami, łucznikami i seksownymi przystojniakami (bez uzbrojenia) i innym badziewiem...   mojego Meltę znalazłam wreszcie w jednym z ostatnich kinowych hitów. W poczciwym "Hobbicie". Oczywiście mój bohater nie jest kurduplowatym (acz w filmie to albo krasnolud przerośnięty, albo elfica kurduplowata, nie ma to jak hollywoodzka komercha) krasnoludem, ale facjata mi przypasowała jak tralala, no to jest. Ale ostatecznie Melta na okładkę się nie załapał, bo niepolityczny był ;).


Ostatecznie wycięłam, co chciałam i nalepiłam, jak chciałam. Może nie do końca wygląda to tak, jak chciałam... póki co kompletnie nie ogarniam niektórych funkcji w programie. Ale przecież nie od razu Kraków... To moja pierwsza praca w corelu i generalnie jestem z niej na tyle zadowolona, że postawiłam się pochwalić efektem :D



Na razie niestety nie potrafię zrobić tak, żeby warstwy się ładnie przenikały, nie radzę sobie z ich przezroczystością. Praktyka jednak czyni mistrza (podobno). Wiem, że program ma niesamowite możliwości i można w nim cuda robić, niestety nie mam instruktora i nim sama dotrę do różnych rzeczy, wiele wody upłynie w Wiśle. A jak czytam tutoriale w internecie to mam ochotę wrzeszczeć "a nie dałoby się po polsku?!" Przy polskich tutorialach, wrzeszczę, żeby nie było wątpliwości za angielskie nawet się nie zabieram. Umiem wprawdzie posługiwać się słownikiem, ale bez przesady. Może jednak kiedyś ogarnę program i wtedy kolejne obrazki będą ładniejsze, a w każdym razie kolejne nie powinny być gorsze od tego :).

Od jutra hi live w domu, luz, żadnego gotowania, będę pisać (demoniczny śmiech) :D
Do następnego wpisu :)

Edit 30.01.2016: okładka z Meltą zostła usunięta z bloga, bo... niepolityczna była ;). Nowa jest jaka jest. Na razie nie znalazłam na nią "politycznego" Melty. Jeśli kiedyś wyszperam, zrobię inną.

8 komentarzy:

  1. Jak dla mnie bomba! Bardzo ładnie to sobie wymyśliłaś i zrobiłaś. Ja ostatnio walczę z Gimpem i też już mi się zaczyna rozjaśniać chińszczyzna tam zamieszczona. Poćwiczmy jeszcze trochę i otworzymy firmę robiącą grafiki do książek ;) Problem polega na tym, że na razie nie mam gdzie umieszczać tych swoich wypocin, bo nic nie publikuję :D Ale co się odwlecze, to nie uciecze! Później będą jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam nic przeciwko ;). W wolnych chwilach pobawię się jeszcze programem może coś ciekawego odkryję i się nauczę :). Pamiętaj, że obiecałaś nową opowieść na wiosnę :D

      Usuń
  2. Kami ale Corel jest do grafiki wektorowej (jakbyś chciała kształty tworzyć i je wypełniać barwami czyli jakby malować w wersji elektronicznej) a do zdjęć ( tak jak składasz) to lepszy photoshop albo gimp ;)
    Karo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo, mam corela jednego do wektorowej (DRW) i drugiego do obróbki fotek (PP). Jak teraz na to patrzę, to być może masz rację i Gimp może ma więcej funkcji niż mój corel. Co do photoshopa, nie mam niestety i raczej sobie nie kupię. Jak trochę się zacznę łapać co i jak z tymi warstwami i innymi prostymi funkcjami to być może spróbuję się pobawić Gimpem :)

      Usuń
  3. Kami, szalejesz, Kochana :D. Bardzo fajnie Ci to wyszło :):). Nic się nie martw, spokojnie wszystko pojmiesz ;). Ja nigdy ni pracowałam w Corelu, więc wydaje mi się czarną magią, nie to co Gimp ;). A szukałaś na YT? Ja tam bardzo dużo wskazówek znalazłam do obsługi Gimpa, może i do Corela coś się znajdzie ;)

    Nikki, ja też nie mam zbyt dużo tekstów do publikowania, co nie przeszkadza bawić się z okładkami ;). Robię je często, jako sposób na odstresowanie się :). A każda gotowa okładka jest pomysłem, który już na pewno mi nie umknie ;)

    Pozdrawiam, Dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam od razu szalejesz...;) to było drugie podejście do tematu, bo za pierwszym razem Melta trochę zezowaty wyszedł :D. Teraz nawet mi się podoba. W chwili na odmóżdżanie, chyba faktycznie popatrzę na YT, może coś znajdę :)

      Usuń
  4. Śliczne! Bardzo mi się podoba, tylko napis trochę nie pasuje...
    Ale ogólnoe śliczne.
    PS Który to krasnolud? Kili? Fili?

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba Kili, ale ja Wam zaraz dam krasnoluda, Melta ma przynajmniej ze sześć stóp wzrostu co daje w cm coś pomiędzy 183 a 185 ;), żaden krasnolud ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze :). Na pytania dotyczące bohaterów i fabuły zawsze odpowiadam.