W
moim ogrodzie kwitną kwiaty dziwne,
Zrodzone
z myśli chmurnych i wietrznych,
Zakwitają
w kaskadach tęczowego światła.
W
moim ogrodzie śpiewają tajemnicze ptaki,
Jak
okruchy złota, migocząc wśród kwiatów.
Strącają
z płatków diamenciki rosy,
W
których przeglądają się maleńkie tęcze.
Mój
ogród jest pełen błękitnych piwonii,
Zapachu
ciszy i blasku słońca.
Wolno
idę ścieżką, ptaki siadają na ramionach.
Dłoń
dotyka kwiatów, delikatnych jak marzenia.
Nikt
nie zna drogi do mego ogrodu,
Nikt
nie przepędzi ptaków, nie zdepcze kwiatów.
To
moje schronienie przed nawałnicą życia.
Uciekam
tu, gdy ból staje się nie do zniesienia.
Podlewam
wtedy w ciszy moje kwiaty łzami,
A
one tulą swe główki do mych kolan.
Trwam
tak dopóki nie ogarnie mnie ich błękit,
Dopóki
usta, z ptakami nie zanucą pieśni...


przyjemny opis ( niechce byś odebrałą to jako czepianie się ale pomysły bardzo fajne tylko może by nad formą popracować?)
OdpowiedzUsuńp.s. podobno każdy z nas nosi w sobie taki Ogród :) Twój musi byc bajkowym miejscem
W żadnym razie nie odbieram uwag, czy krytyki jako czepialstwo. Między innymi temu służą te publikację, żebym się dowiedziała nad czym popracować :).
UsuńPs. Jest taka chińska baśń "Ogród Tysiąca Piwonii" - błękitną właśnie stamtąd przeflancowałam, to taki symbol posiadania czegoś, co istniejąc wyłącznie w naszej wyobraźni należy tylko do nas i nikt nie może nam tego w żaden sposób odebrać :)
Przepiękny wiersz... Oczyma wyobraźni przechadzałam się po tym cudownym ogrodzie... Gratuluję!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńCzytajac wiersze po prostu nie umiem wybrac ktory ladniejszy wiec w tym napisze ze zauroczyl mnie Twoj blog .W candy napisalam ze rzeczy tworzysz mialam na mysli oczywiscie rzeczy pisane:)przejezyczenie.:)Ide czytac opowiadania .Jestem tu nowa ale ...zostaje:0)
OdpowiedzUsuńania_reg@poczta.onet.pl
Serdecznie witam i proszę się rozgościć :)
OdpowiedzUsuńKasiu, żałuję, że nie mam więcej wolneo czasu, bo chętnie bym się tu zaczytała na dłużej :) Może będę wpadać co jakiś czas :) Też kiedyś chętnie pisałam, ale tylko do zeszytu. Pewnego dnia spaliłam cały zeszyt pod wpływem emocji... I teraz tego żałuję :(
OdpowiedzUsuńJa też mam taki swój ogród, do którego nikt nie zna drogi... :)
Zapraszam :). Wiem że z czasem różnie bywa. Teraz mam go dużo, ale nie zawsze tak było :)
UsuńMój zeszycik z tymi najstarszymi, wprawdzie nie spaliłam go, ale też przepadł. Tego co zostało na świstkach i w różnych miejscach to nawet nie połowa, ale cóż, tak to bywa :)
Piękny wiersz. Już nie pamiętam kiedy czytałam wiersze ... wstyd się przyznać. Bardzo dawno temu...
OdpowiedzUsuńLena
Dziękuję :)
Usuń