Kochani, u mnie znów przerwa, tym razem spowodowana awarią sprzętu. Tak, drodzy moi, zajeździłam kolejnego kompa w swoim życiu, czwartego już. Na moje szczęście podobno da się go reanimować, bo w przeciwnym razie to tylko smuteczek.
Kiedy będzie następny działek, nie wiem. Dzisiaj rano mnie zestresowano informacją o formacie dysku, ale zanim zdążyłam zacząć rwać kłaki z głowy, specmajster doprecyzował, że dopiero ma tę destrukcyjną czynność w planie. Zastrzegłam więc, żeby się nie ważył tykać dysku, póki nie odzyskam plików.
Tak że ten... no, do kiedyś tam. Mam nadzieję, że to "kiedyś tam" nie potrwa zbyt długo :).
Hej, jak z laptopem i Pilotem?
OdpowiedzUsuńPilot doleciał, wreszcie... ;)
Usuń