WSZYSTKIE TEKSTY na blogu są mojego autorstwa, bez mojej zgody nie wolno ich kopiować, ani wykorzystywać, czy to w całości, czy fragmentów.

Projekty grafik to również moje prace i także stanowią moją własność.

Katarzyna Batko-Łupina - autorka bloga

Opowiadania są skatalogowane w zakładce "Spis treści", kolejne części poszczególnych tytułów są tam podlinkowane, by łatwo było je znaleźć.

Proszę nie traktować bloga jak słupa ogłoszeniowego. Spam pod postami bezwzględnie USUWAM!!!

13.01.2015

Na gorąco...

     Kochani, ja żyję w przekonaniu, że mój blog do nazbyt popularnych nie należy, a ponieważ ja nie należę do osób z parciem na popularność, zupełnie mi ten stan chwilowej stagnacji nie przeszkadzał. Ze wstydem znajduję korespondencję, z której wynika, że jednak są osoby, które zaglądają i których cierpliwość wystawiam tym swoim przekonaniem i niefrasobliwością na próbę. W związku z tym winna jestem Wam wszystkim, zarówno cichym jak i aktywniejszym czytelnikom, słowo wyjaśnienia. Otóż nic gorszego nie ma jak się, człowiek zabierze za ciąganie kilku srok za ogon na raz. I tak ja zaangażowałam się w kilka projektów, a teraz gonię w piętkę. Z jednego już się wycofałam. Pozostałe na tę chwilę stoją pod znakiem zapytania i są zawieszone. Co dalej się wydarzy zobaczymy.

     Niestety ponieważ jestem osobą dość emocjonalnie podchodzącą do wydarzeń, które dotyczą mnie i moich przyjaciół, sporo energii i czasu wyciągnęła ze mnie nieprzyjemna i żenująca sprawa rozkręcona przez pewną histeryczkę, której imienia nie wymienię, ani nie wskażę namiarów na nią, żeby nie dawać jej narzędzi, do rozkręcania kolejnej draki, tym razem na blogach. Ta żałosna sprawa nadal pozostaje otwarta, mimo iż doprowadzono do poblokowania nam profili, ale mamy nadzieję, że ostateczne jej wyjaśnienie i zamknięcie jest kwestią krótkiego czasu.

     W tej chwili jestem też trochę zajęta wysyłką tekstu. Jest to moje pierwsze podejście i mam trochę tremy. Z drugiej strony mam świadomość, że czas oczekiwania na odpowiedź należy liczyć w miesiącach, do pół roku nawet, więc zanim ktokolwiek się odezwie zdążę się pozbierać. Biorę też oczywiście pod uwagę, że nie odezwie się nikt. Ale wtedy zawsze mam zanadrzu powrót z tekstem tutaj ;).

     Wszystko to i sprawy osobiste, złożyło się na to, że tu był zastój. I mam nadzieję, że tym razem słowo "był" będzie miało moc sprawczą. Dziś dostałam komentarz, z zapytaniem o kontynuację "Kontredansa". Odpowiadam więc, tak to opowiadanie będzie kontynuowane i nie jest zawieszone. Podobnie jak nie jest zawieszone "15 godzin...", ani żaden inny tekst, z którym do tej chwili weszłam na bloga. Potrzebuję jedynie jeszcze trochę czasu żeby się ogarnąć. I nie mogę obiecać, że pierwsza kontynuacja jaka się pojawi (prawdopodobnie nastąpi to w przyszłym tygodniu) będzie kontynuacją "Kontredansa". "Kontredans" jest, bądź co bądź, komedią, a ja, biorąc pod uwagę wszystkie ostatnie zdarzenia, raczej jestem w morderczym nastroju. Dlatego ze swojej strony stawiam raczej na "15 godzin...", albo jakiś inny tekst, w którym będę mogła bezkarnie kogoś zamordować, najchętniej zbiorowo, dając w ten sposób upust emocjom i frustracji.

     Obrazek załączam adekwatny. Tak właśnie ostatnio wyglądam i tak się czuję... Ot co. I tylko proszę mi nie współczuć, ja się tu bynajmniej nie skarżę. Jestem z tych wyznających zasadę: co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Dlatego, choć pewnie moich wrogów to zmartwi, powrót do opowiadań nastąpi niebawem. Na dniach powinno się pojawić opowiadanie, które wycofałam z projektu wydawniczego. I mam nadzieję, że to będzie takie przełamanie marazmu. Potem już powinno być tylko lepiej.

2 komentarze:

  1. wlasnie, ja tak cicho czekam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, głowa do góry i nie przejmuj się jakąś tam babą z rozdmuchanym ego. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze :). Na pytania dotyczące bohaterów i fabuły zawsze odpowiadam.