WSZYSTKIE TEKSTY na blogu są mojego autorstwa, bez mojej zgody nie wolno ich kopiować, ani wykorzystywać, czy to w całości, czy fragmentów.

Projekty grafik to również moje prace i także stanowią moją własność.

Katarzyna Batko-Łupina - autorka bloga

Opowiadania są skatalogowane w zakładce "Spis treści", kolejne części poszczególnych tytułów są tam podlinkowane, by łatwo było je znaleźć.

Proszę nie traktować bloga jak słupa ogłoszeniowego. Spam pod postami bezwzględnie USUWAM!!!

25.02.2014

Krótka przerwa...

Napatoczył się wyjazd i z tego powodu w tym tygodniu nie będzie kolejnych fragmentów niedokończonych opowieści. Wracam 3 marca, chyba że jakiś kataklizm mnie dopadnie. Na 4 marca postaram się przygotować notkę z "Wysp". Piszę poza domem, ale niestety na sprzęcie "ruchomym" nie mam worda i nie mogę przyzwoicie opracować tekstu. Dlatego w tym tygodniu pass. Chociaż, jak widzicie, uzależniłam się od swojego miejsca i zaglądam bodaj z obcego komputera ;) . Mam nadzieję, że nie pogniewacie się na mnie. Darujecie absencję, wybaczycie i wrócicie :)
Do poczytania za tydzień :)

21.02.2014

Kohorta

Ponieważ nie opanowałam kolejnego fragmentu "Wysp", dzisiaj przerywnik na jeden wrzut. "Kohorta" to moje pierwsze poważniejsze podejście do pisania w ogóle. Staroć, ale jestem sentymentalna i lubię ją mimo kupy błędów i nieścisłości jakie w niej są. Chociaż starałam się i legion rzymski miałam tak dokładnie policzony wzdłuż i wszerz, że mi prawie łeb pękał od niuansów ich wojskowej struktury. I tak nie jestem do końca przekonana czy legat na pewno powinien być legatem i wiem, że w legionie winien służyć więcej niż jeden trbun, ale w końcu to fantasy, więc taki trochę wybrakowany legion może przejdzie. W sumie to musi przejść, wielkiego wyboru nie ma, a historycy dzięki bogu nie czytają blogów, więc jest szansa, że nikt mi łba nie urwie ;)


     Drzewa rosły tu coraz rzadsze.
     Z wolna wyłaniali się z lasu. Wreszcie znaleźli się na otwartej przestrzeni. Na szczycie wzgórza, legat Gajusz Juniusz, dowódca legionu, zjechał z traktu i wstrzymał konia. Tuż przy nim zatrzymał się młody trybun, jego siostrzeniec, Lucjusz Waleriusz. Po bezdrzewnym zboczu droga zbiegała ku rozległej dolinie i nikła pośród bujnych traw. W dole, środkiem równiny, leniwie toczyła swe wody wielka rzeka.
     – Spójrz tylko... – Juniusz wskazał widok przed sobą.
     – Uhm... – skinął w odpowiedzi trybun. – Piękny kraj. I taki... pusty. Z kim my tu niby mamy walczyć? Z leśną zwierzyną? Co my tu robimy?
     Legat uśmiechnął się wyrozumiale.
     – Młody jesteś. Niewieleś jeszcze w życiu widział... Wojaczki zdążysz posmakować, aż ci obrzydnie. A w tych lasach – wyciągniętym ramieniem zatoczył łuk w kierunku zachodnim – zapewniam cię, nie tylko zwierzyna siedzi. Widzisz ten dym? Tam? – Wskazał teraz bardziej na północ. – I tam?
     – Germanie? – spytał domyślnie młody człowiek.
     – Właśnie, Germanie... Osady z pewnością. I sądzę, że wiedzą o nas. Choć boją się atakować...
     – Wiele jeszcze drogi przed nami?
     – W linii prostej, do Castra Germania, winno być jeszcze około stu mil, z pięć dni marszu. Ale to teren nieznany. Nie ma dróg. Trzeba nam będzie kluczyć, szukać szlaków. Sądzę, że dotrzemy tam, nie wcześniej, niż za jakieś dwa tygodnie.

14.02.2014

Trzy pytania... quiz

Obiecałam mini quiz... Zatem do roboty. Nic trudnego. Mam nadzieję, że chętni się znajdą :)

Trzy pytania:

1. Jaki kolor ma walentynkowa niespodzianka?
2. Jaki kształt ma walentynkowa niespodzianka?
3. Co zainspirowało tekst "Studnia i róża"?

Podpowiedzi do dwóch pierwszych są w częściach "Syreny". Odpowiedź na ostatnie jest w jednej z części "Studni i róży". A niespodzianka jest tu:


Studnia i róża - cz. 3






Zapraszam na trzecią, ostatnia już część mojej walentynkowej historii :) 16+ dzieci proszę zamknąć oczęta :p


poprzedni fragment                   

     Sen, zły sen, nawiedzający go od dnia, gdy sam, w walce przelał pierwszą krew, stając się mężczyzną. Powracał nieubłaganie, przypominając o winie dziada, którego nigdy nie poznał. Sen, który dręczył jego duszę, odbierał nadzieję i wiarę.
Przekleństwo nieuchronnie podążało za jego rodem. Rahil był ostatni i wkrótce przelana tamtego dnia niewinna krew doczeka się zadośćuczynienia.
     Znów go śnił. Krzycząc, próbował powstrzymać bezwzględnego przodka, przestrzec go, ale nie mógł zostać wysłuchany. Był Przyszłością i Przeszłość nie mogła go usłyszeć. Niczego nie mógł zmienić. Rozpacz rozdzierała mu serce i dławiła oddech. Palce zaciskały się konwulsyjnie na jedwabnej pościeli. Mięśnie napinały się drżąc z wysiłku, a ciało pokryło się potem. Mamrotał coś niewyraźnie, walcząc z niewidocznym przeciwnikiem.
     Ktoś go dotykał. Gniewnie odtrącił dłonie, ale one powróciły z uporem. Zacisnęły się na jego ramionach i próbowały nim potrząsnąć.

     Przeklinam cię, Rahilu, książę ilSahdaar... Nie!

     – Obudź się, Rahilu... Obudź się, proszę...

     Otworzył oczy... Sen wciąż trwał. Jej twarz tuż nad nim... Wciągnął ramiona... Niech sen się nie kończy...
     – Eyana... – wymamrotał.
     Przyciągnął ją do siebie i odwrócił się  tak, że znalazła się pod nim. Jego ruchy były gwałtowne, drapieżne... Przycisnął ją swoim ciężarem, że ledwie mogła oddychać.
     – Rahilu... Miałeś zły sen... Obudziłam cię...
     Nie słuchał jej.
     – Eyana...  Mój sen... Moja róża...
     Nie pozwolił jej mówić, rozgniatając usta pocałunkami. Tulił ją do siebie chciwie. Jakby się bał, że ona zniknie jeśli rozluźni uchwyt.

13.02.2014

Studnia i róża - cz. 2

Kontynuujemy... Znaleźliście już ukrytą informację? Nie? to szukamy dalej ;)

   


     Oderwał palce od jej piersi i ujął podbródek, unosząc twarz. W jego wzroku zapłonęło coś, czego nie znała i nie potrafiła określić.
     – Dlaczego sądzisz, że chcę cię zabić, Eyano?
     – Powiedziałeś...
     – Powiedziałem, że chcę życia, nie śmierci. Twoje życie należy do mnie.
     Zaskoczenie odbiło się w niebieskich oczach. Zastygła w bezruchu, zdezorientowana odpowiedzią. Z wolna docierał do niej sens, a zaskoczenie zaczęło przeradzać się w gniew.
     – Oszukałeś mnie...
     – Ja? – Uśmiechnął się z lekką drwiną. – Nie. To ty, źle zrozumiałaś.
     – Wiedziałeś o tym.
     – Czy to znaczy, że wolałabyś abym cię zabił?
     Zignorowała pytanie. To los sióstr budził jej niepokój, nie własny.
     – Moje siostry, to jeszcze dzieci. Potrzebują mnie. Czy w takim razie pozwolisz mi do nich wrócić?
     – Nie, Eyano – szepnął.

     Niespodziewanie nachylił się i przytulił wargi do jej ust. Zamarła w bezruchu. Nie broniła się, ale też nie odpowiedziała w żaden sposób na tę czułość.
     Podniósł po chwili głowę i utkwił pociemniałe spojrzenie w źrenicach, dziewczyny. Wyprostował się i odsunął od niej, nie uwalniając wzroku. Oszołomiona, przyglądała mu się szeroko otwartymi oczyma, gdy w pośpiechu odpinał skórzaną zbroję, a następnie odrzucił na bok.

...zerwij różę... zerwij jej pąk...

12.02.2014

Studnia i róża - cz. 1







WALENTYNKI zbliżają się wielkimi krokami, startujemy z niespodzianką...
Dziś część pierwsza zgodnie z zapowiedzią. Kolejne o 17:00 każdego dnia aż do 14 lutego.
W jednej części ukryję informację o tym co było inspiracją do napisania tego właśnie opowiadania. Będzie to jedna z trzech odpowiedzi w mini quizie. Zaczynamy zabawę :). Ach, zapomniałabym, tekst 18+ ;)


Start

Przeklinam cię... W trzy pokolenia ród twój sczeźnie...

     Rahil trzymał głowę dogorywającego brata na kolanach. Serce ściskał ból. Z otwartej rany, na piersi Arnona sączyła się jasnoczerwona, spieniona krew. Ostrze przebiło młodzieńca na wylot. Oddychał z trudem, a powietrze ze świstem uchodziło z przebitego płuca. Ściskał dłoń Rahila drętwiejącymi palcami. W gasnącym wzroku płonął gniew. Usiłował coś powiedzieć, lecz nie mógł zaczerpnąć tchu.
     – Cicho, bracie, cicho – mówił łagodnie starszy z książąt, gładząc czoło Arnona dłonią ubroczoną w jego krwi.
     – Rahilu... – wycharczał ranny – strzeż...
     – Cicho, nic nie mów. Zwyciężyliśmy. Tamci gryzą piach – uspokajał Rahil.
     – Nie... – pierś Arnona podnosiła się i opadała z coraz większym trudem – musisz... strzeż się...
     Dalsze słowa uwięzły w gardle. Twarz konającego wykrzywił grymas bólu i żalu. Klatka piersiowa poruszyła się raz jeszcze i znieruchomiała. Rahil czuł palące pod powiekami łzy, lecz nie pozwolił im płynąć. Powoli wysunął dłoń ze zwiotczałych palców Arnona. Zamknął oczy brata i zasłonił jego twarz skrajem płaszcza.
     Został już tylko on. Ostatni z rodu...

Nic nie jest dziełem przypadku... Przeznaczenie... Dosięgnie cię zawsze...

     Zacisnął szczęki. Przeciwny był, by Arnon ciągnął z nim na wojnę. Ale brat, choć młodszy, był dorosły i... uparty. Postawił na swoim, a teraz...
     Głupia potyczka, przypadkowa i bezsensowna. Kilkudziesięciu maruderów. Niedobitków wrogiej armii. Zbójecka banda grasująca po okolicy... I bezsensowna, przypadkowa śmierć...

10.02.2014

Walentynki tuż tuż...


Kochani, dziś już 10 lutego. Pora zatrzeć łapki i naszykować się na zapowiedzianą niespodziankę. Wiecie już, że głównym daniem będzie Walentynkowa publikacja. Te wpisy czkają gotowe będą wskakiwać automatycznie. Pierwotnie planowałam podać tekst w dwóch częściach, ale uznałam że jest zbyt długi i ostatecznie części będą trzy. Pierwsza pojawi się 12 lutego o godzinie 17:00, druga i trzecia w kolejne dni również o 17:00. Zegar już tyka...

Niespodzianka jest w czerwonym pudełeczku ;). Wiecie, że robię także biżuterię, ja zaś wiem, że zaglądają tu najczęściej osoby młode i uchylę rąbka tajemnicy. Niespodzianką jest mini komplecik składający się z kolczyków i zawieszki. Nie jest to biżuteria sutaszowa, specjalnie na tę okazję przygotowałam coś lekkiego i romantycznego, odpowiedniego dla osoby młodej. Mam córkę w wieku zbliżonym wieku do większości czytelniczek i to jej opinia zadecydowała o tym, jak wygląda niespodzianka.

Zaplanowany mini quiz otworzę 14 lutego. Będą tam trzy pytania. Dwa, na które odpowiedzi będą dość oczywiste, gdyby jednak sprawiły trudność podpowiedzi do nich są w częściach "Syreny". I jedno, na które odpowiedź ukryję w którejś z części "Studni i róży". Wszystkie szczegóły podam 14 lutego :).

Warsztacik Kajjki - piórem otrzymał także fanpaga na FB. Link na pasku bocznym. Oczywiście "polubienia" mile widziane i ze wszech miar pożądane ;). Możecie także pomóc w promowaniu strony, klikając czerwony buttonik top-listy. Z góry dziękuję i zapraszam 12 lutego na godzinę 17:00.



03.02.2014

Tobie tylko...

Chciałabym wyszeptać ci do ucha
Całą moją miłość.
Mówiłabym: słuchaj…
Tęsknię bez przerwy całą sobą
I myśl trwa nieustanna:
Być z Tobą…

Za oknem słońce, za oknem plucha,
Dzień za dniem mija,
A ja szepczę: słuchaj…
Jak płaczą krople, jak blask na niebie
I łzy w moich oczach,
Bo kocham Ciebie…

Goryczą i miodem tęsknota owa.
Tajemnie w sercu skrywam
Dla Ciebie czułe słowa.
Skrycie przed spojrzeniem wszelkim szlocham.
Powiem Ci kiedyś wszystko:
Że Ciebie kocham…

W niewolę serce Tobie się oddało,
Szczęśliwe pocałunkiem tkliwym.
Być blisko… tego wciąż mi mało.
I wciąż to czuję całą sobą,
Za dnia i nocą:
Być z Tobą…


Dzisiaj tylko wierszyk w klimacie sercowo-tęczowym ;)